Pierwsza czarnoskóra pilotka

Z wyrazami uznania dla Millie Bailley – Pierwszej Czarnoskórej Pilotki w armii USA.

Służyła w czasie II wojny światowej i obecnie ma 101 lat.

(źródło: Historic pictures)

Afera zawieszenia i przywrócenia rozgrywek kobiet

Wczoraj, w środę 14.10.2020, kobiece kluby piłki nożnej w Niderlandach żyły pomiędzy nadzieją i obawami. Po przywróceniu częściowego lockdown, rozgrywki kobiet na najwyższym szczeblu zostały zawieszone, podczas gdy najważniejsze rozgrywki męskich drużyn miały odbywać się nadal. Decyzja powstała w wyniku konsultacji KNVB (Królewskiego Związku Piłki Nożnej) z Ministerstwem Zdrowia, Opieki Społecznej i Sportu.


Zawodniczki były zbulwersowane zawieszeniem ich pierwszej ligi. Trenują ciężko prawie codziennie, grają w Eredivisie i w klubach takich jak Ajax, PSV i sc Heerenveen. Wiele poświęcają dla sportu. Przez lata ciężko pracują, aby podnieść kobiecy futbol na wyższy poziom. I osiągają spektakularne sukcesy. Zwyciężyły m.in. w Mistrzostwach Europy z Oranjeleeuwinnen w 2017 r. W zeszłym roku zdobyły drugie miejsce na Mistrzostwach Świata.


A tu nagle się okazuje, że „mężczyźni nadal mogą grać w piłkę nożną, a kobiety oglądać to w domu na kanapie” – jak wyraziła się liderka socjalistycznej partii SP Lilian Marijnissen. Nie tylko ona wśród progresywnych polityków stanęła po stronie zawodniczek i równości w sporcie. Przez media przetoczyła się wczoraj burzliwa dyskusja, że decyzja wstrzymania rozgrywek jest poważnym krokiem wstecz w Niderlandzkim sporcie.


Oprócz sportowego ciosu i niemożności trenowania lub rozgrywania meczów, zawodniczki otrzymały również cios mentalny, jako kobiety. Poczuły się tak, jakby przypisywano im to, że traktują trenowanie i sport mniej poważnie od mężczyzn. A tymczasem pracują równie ciężko. I wiele z nich odkłada wszystko w życiu na bok, aby walczyć w rywalizacjach o możliwie najsilniejszą pozycję żeńskich drużyn. W zeszłym roku osiągnęły w mistrzostwach o wiele lepsze wyniki niż męskie drużyny.


Przyczyną decyzji jest fakt, że kobieca piłka nożna w Niderlandach należy do amatorskiej gałęzi związku piłkarskiego KNVB. Podczas gdy męskie kluby reprezentują zawodowy sport. Drużyny kobiet prowadzą od jakiegoś czasu rozmowy z KNVB na temat zmiany statusu kobiecej piłki nożnej. Chcą tak jak mężczyźni stać się częścią „branży zawodowej”. Największą przeszkodą wydaje się jednak brak możliwości sponsorskich i finansowych.
Mimo, że KNVB traktuje z najwyższa powagą żeński futbol, podwyższając nawet czterokrotnie budżet dla kobiecego futbolu, to nadal trudno jest przemienić wizerunek żeńskiego sportu i emocje kibiców. Męskie kluby mają wystarczającą ilość pieniędzy, aby kupować tysiące testów na koronawirusa. Tymczasem, kobiecych klubów nie stać aby wydawać na to dziesiątki tysięcy euro.


Ostatecznie rząd zmienił decyzję o wstrzymaniu rozgrywek. Kontynuowane będą rozgrywki nie tylko przez futbol zawodowy. Podjęto też decyzję, że gracze z pierwszej ligi muszą być regularnie testowani przeciw koronawirusowi. Minister konsultuje z KNVB szczegóły praktyczne.


Gdyby zwdoniczki kobiety były objęte warunkami takimi samymi jak mężczyzni, nie doszłoby do takiej sytuacji. Kobiety powinny być traktowane na równi z meżczyznami – tak jak na to zasługują najlepsze sportsmenki.

Marzenna Donajski/Donajska

(zdjęcie: RTL Nieuws)

„Dziewczyna z portretu”

To poruszająca, biograficzna historia, która rozgrywa się na początku lat 20. w Kopenhadze (w pięknej scenerii Art Nouveau). Opowiada w fabularyzowany sposób o prawdziwych losach malarza Einara Wegenera, który przeszedł pierwszą na świecie operację zmiany płci, aby stać się Lili Elbe.

Grający Einara/Lili aktor Eddie Redmayne został nominowany do Oscara za swoją wybitną i przekonującą rolę. Tytuł filmu: „The Danish Girl” (Dziewczyna z portretu). Produkcja filmu – brytyjsko-amerykańska. Reżyseria: Tom Hooper.

Za główną postacią filmu: Einarem/Lili stała też inna, ważna kobieta. Malarka i żona Einara, Gerda Wegener (gra ją Alicia Vikander).

Pewnego dnia Gerda poprosiła męża, aby został tymczasową modelką do jej obrazu – pod nieobecność faktycznej modelki, artystki baletowej. Pozujący Einar utwierdza się w nieuświadomionym przeczuciu, że w swoim wnętrzu jest kobietą. Postanawia pozostać nią w życiu, jako Lili Elbe.

Pozuje potem jeszcze wielokrotnie żonie. Szkice i obrazy Gerdy, przedstawiające rudowłosą kobietę, którą faktycznie jest Einar, zyskują uznanie. Wcześniej na taką popularność malarka nie mogła raczej liczyć. Para małżeńska artystów przechodzi różne etapy we wzajemnej relacji. Gerda dojrzewa do świadomości, że Lili nie jest mężczyzną, którego wcześniej poślubiła. Z jej duchowym wsparciem, mąż Einar/Lili zostaje pierwszą w historii znaną osobą transpłciową, która przeszła operację zmiany płci. Gerda pozostaje najbliższą przyjaciółką do ostatnich dni Einara/Lili.

Jeśli gdzieś nadaży Wam się okazja obejrzeć film „The Danish Girl”, to bardzo polecam. Film zrealizowany został na bazie książki Davida Ebershoffa o tym samym tytule. Premiera odbyła się 5 września na 72. Festiwalu Filmowym w Wenecji.

Oficjalny trailer – https://www.youtube.com/watch?v=d88APYIGkjk

Marzenna Donajski/Donajska

Pierwsza w Europie transpłciowa minister i wicepremierka

Rząd belgijski przesyła pośrednio miłą wiadomość osobom transpłciowym w Belgii i poza granicami Belgii. Kieruje swoje stanowisko również do krajów, w których obecnie pracuje się nad degradowaniem praw osób transpłciowych.

Od 1 października Petra de Sutter jest w nowym rządzie Belgii ministrą służby cywilnej i przedsiębiorstw publicznych oraz wicepremierką. Jest też pierwszą w Europie otwarcie trans-kobietą, wybraną na tak wysokie stanowisko. Oczywiście, nie ze względu na swoją transpłciowość, lecz z powodu swoich politycznych kompetencji. O popularności Petry De Sutter świadczy 143377 głosów, które otrzymała w wyborach europejskich w 2019 r. W Parlamencie Europejskim działała w Grupie Zielonych.

Petra De Sutter (ur. 1963 r.) jest profesorką nadzwyczajną ginekologii na Uniwersytecie w Gandawie. Od lat zajmuje się również polityką. Jest także jedną z najbardziej znanych transpłciowych osób w Belgii. Napisała książkę o swoim życiu [Over]leven – we współpracy z dziennikarką Elke Lahousse. Książka wydana została w 2016 r.

Jako polityczka zaangażowana jest w wiele spraw związanych z ochroną zdrowia i środowiska, a także praw osób LGBT+ i praw kobiet.

Bycie osobą trans nie jest czymś, co stawia ją w centrum uwagi – w końcu to tylko jeden aspekt tego, kim jest. Zawsze jednak jest otwarta w kwestii swojej tożsamości. Utożsamia szanowany wzór do naśladowania dla wielu transpłciowych osób w Belgii, i nie tylko. Rząd belgijski Alexandra De Croo – jest koalicją, w której współpracuje siedem partii.

Organizacje trans z zadowoleniem przyjęły informację o nominacji.

Więcej na temat Petry De Sutter na jej stronie: petradesutter.be

Marzenna Donajski / Donajska

Anne Frank – Nigdy Nie Zapomnimy

#NigdyNieZapomnimy 😪

12 czerwca 2020 r. mija 91 rocznica urodzin Anne Frank (1929-1945).
′′Sprawię, że mój głos będzie słyszalny, wyjdę w świat i będę pracować dla ludzkości!” napisała #AnneFrank 11 kwietnia 1944 r. w swoim Dzienniku.

Zdjęcie: Anne Frank House

#Dziennik Anne Frank jest tuż za biblią drugim najczęściej czytanym dziełem na świecie. Żydowska dziewczynka, marzyła aby zostać pisarką. Prowadziła Dziennik – pełen poruszających myśli – w notatniku otrzymanym na urodziny od rodziców. Zmarła w obozie koncentracyjnym Bergen-Belsen w wieku niespełna 16 lat – po ponad dwuletnim ukrywaniu się w Amsterdamie z rodziną i przyjaciółmi rodziny. Z jej rodziny przeżył holokaust jedynie ojciec. Po wojnie opublikował pamiętnik córki uratowany przez pracownicę jego firmy – z miejsca ukrycia, na tyłach domu, które musieli wcześniej opuścić.

#TegoDnia #CytatDnia #ZdjęcieDnia #FotografiaDnia
#OnThisDay #OTD #QuoteoftheDay #PictureoftheDay

Marzenna Donajski / Donajska

Pasja i Geniusz – Kobiety, które zasłużyły na Nagrodę Nobla

Sylwetki i dokonania niektórych naukowczyń przedstawionych w książce „Pasja i Geniusz. Kobiety, które zasłużyły na Nagrodę Nobla” (41,49 zł) zostały zaprezentowane również na tym blogu.

EMPIK: „(…) Autor niniejszej książki opowiada w dziesięciu rozdziałach o dziesięciu kobietach, które albo zdobyły samodzielne i znaczące miejsce w dziejach nauk ścisłych (np. Maria Skłodowska-Curie i jej córka Irene Joliot-Curie), albo odegrały ważną rolę w życiu i działalności swoich partnerów – wybitnych uczonych (np. Mileva, żona Alberta Einsteina).

Jedne są bardziej znane, inne mniej. Obok Marii Skłodowskiej-Curie, Irene Joliot-Curie i Milevy Einstein są to: Clara Immerwahr-Haber, Harriet Brooks, Lise Meitner, Marietta Blau, Ida Tacke-Noddack, Maria Goeppert-Mayer oraz Chien-Shiung Wu.”

Ksiażkę można kupić tutaj

Toksyczny model dziennikarstwa – Katarzyna Wężyk w „Wysokich Obcasach”

Przerwa na autopromocję: wiele jest przykładów na to, że „Głosuj na Prawa Kobiet” dostarcza najbardziej gorących i świeżych materiałów 😊

Jednym z przykładów jest opublikowany wczoraj w Wysokich Obcasach (13.05.2020) – na bazie tych materiałów – felieton Katarzyny Wężyk „Toksyczna męskość to najgorszy model władzy na czasy koronawirusa”.

Jest on rozwinięciem wszystkich tez i przemyśleń ujętych kompaktowo w przetłumaczonych przeze mnie m.in. dwóch artykułach z NRC oraz AD (28.04.2020 oraz 29.04.2020) pt.

Artykuł Katarzyny Wężyk stał się nawet bazą wyjściową debaty Stowarzyszenia Kongres Kobiet w dniu wczorajszym 😊

Niestety… przemyślenia opisane i wspomniane w debacie, nie należą do Katarzyny Wężyk. Pierwszy zwórcił uwagę na opisane zjawisko amerykański magazyn biznesowy ‘Forbes’ a w ślad za nim inne media, np. Independent – wymienione przeze mnie w tłumaczonych artykułach.

Katarzyna Wężyk nie stawia żadnych oryginalnych, własnych tez. Rozwija i tendencyjnie wyostrza przemyślenia m.in. Janki Stoker, profesorki w dziedzinie przywództwa z Uniwersytetu w Groningen oraz Mai Vitas – z Globalnego Partnerstwa na rzecz Zapobiegania Konfliktom Zbrojnym (Global Partnership for the Prevention of Armed Conflict). Tendencyjność autorki felietonu jest oddzielnym wątkiem toksyczności.

Szkoda, że autorce zabrakło uczciwości, aby wskazać źródła. W obszernym felietonie, przytoczyła jedynie krótki cytat niemieckiego wirusologa Hansa-Georga Kräusslich z “New York Timesa”.

No cóż, bardzo śmiały styl… A może się mylę…?

Marzenna Donajski / Donajska

Kraje z przywódczyniami-kobietami radzą sobie lepiej. Przypadek?

Niemcy, Nowa Zelandia i Tajwan pozytywnie wyróżniają się swoim podejściem do problemu koronawirusa. Czy to przypadek, że wszystkie te trzy kraje prowadzone są przez kobiety?

Prezydentka Tajwanu, Tsai Ing-wen. Zdjęcie: EPA

Na tle grilowania wirusem w wykonaniu silnych mężczyzn, takich jak Donald Trump (Stany Zjednoczone), Xi JinPing (Chiny) lub Jair Bosonaro (Brazylia) – Angela Merkel (Niemcy), Jacinta Adern (Nowa Zelandia) i Tsai Ing-wen (Tajwan) wydają się być latarniami morskimi stabilności i racjonalności.

Merkel i Adern swoją charyzmą ‘stonowały’ krzywą zarażeń w swoich krajach. Liczba zgonów jest tam niższa niż w innych, porównywanych krajach. Są w czołówce długiej drogi ku czemuś normalnmu.

Prezydentka Tajwanu, Tsai Ing-wen, wywarła jeszcze większe wrażenie swoją wysoce skuteczną reakcją na pierwsze pogłoski o zakażeniach koronawirusem w sąsiednich Chinach. Przystąpienie jej kraju do Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) – na co arcy wrogie Chiny miały duży wpływ – z pewnością powinno być poważnie omówione.

Pod rządami Tsai Ing-wen (wcześniej prawniczki i byłej profesorki na dwóch głównych wydziałach prawa w Tajpej) Tajwan stał się być może nawet światowym liderem w walce z pandemią.

Obecnie kraj ten wydaje się mieć również pod kontrolą nieuniknioną drugą falę zarażeń. Pomimo bliskości Chin, pierwszego epicentrum pandemii, Tajwan opłakuje tylko sześć ofiar śmiertelnych i w międzyczasie dostarcza już do Stanów Zjednoczonych i Europy miliony wysokiej jakości maseczek.

Amerykański magazyn biznesowy ‘Forbes’ zauważył to jako pierwszy: czy kraje kierowane przez kobiety byłyby rozsądniej zarządzane, gdyby zaszła rzeczywiście taka potrzeba dla ludzi?

Brytyjska gazeta ‘The Independent’ wyjaśniła to w następujący sposób: nie świadczy to jeszcze o tym, że kobiety są lepsze od mężczyzn, lecz o tym, że wyborcy w Niemczech, Nowej Zelandii i na Tajwanie byli na tyle sprytni, aby wybrać najbardziej wykwalifikowaną osobę do kierowania swoim krajem – nie bacząc na płeć. To samo mogli zrobić gniewni wyborcy z niektórych upadających macho-krajów.

(poniżej fotografii dalsza część tekstu)

Kanclerz Angela Merkel. Zdjęcie: EPA

„Nikt nie chce tego słyszeć, ale nie jesteśmy u końca pandemii, ale wciąż na początku” – Angela Merkel

Merkel nadaje ton

Według wielu międzynarodowych komentatorów, prawie nikt nie może dorównać wyrazistemu przywództwu kanclerz Angeli Merkel (wcześniej chemiczki). Niemcy (gdzie w chwili obecnej jest „tylko” 5976 zgonów na 157 770 potwierdzonych zakażeń) opiekują się pacjentami z koronawirusem z całej Europy i nadają ton w UE w sprawie walki przeciw wirusowi. Merkel zainicjowała duży program testowy, podjęła szybkie działania w sprawie kwarantanny i zażądała współpracy między krajami związkowymi (landami).

Stało się to w następstwie faktu, iż niemiecka służba zdrowia ma po prostu więcej środków niż inne kraje i na ogół jest lepiej zorganizowana. Jednakże Merkel nigdy nie robi nieodpowiednich falstartów.

„Nikt nie chce tego słyszeć, ale nie jesteśmy u końca pandemii, ale wciąż na początku” – powiedziała w zeszłym tygodniu niemieckiemu parlamentowi. „Kraj stoi na ‘cienkim lodzie’” – dodała. Niemcy nie są łyżwiarzami, ale rozumieją to lepiej niż niektórzy Holendrzy, (wyj. liderzy tego sportu).

Zwrot pensji

Jacinda Ardern (wcześniej ekspertka ds. komunikacji i była współpracowniczka brytyjskiego premiera Tony’ego Blaira) również od razu wyraziła się jasno i okazała solidarność z ekonomicznymi trudnościami rodaków, przekazując jedną piątą swojej pensji (i ministrów swojego rządu). Od północy, dozwolone jest w Nowej Zelandii (gdzie aktualnie jest 19 zgonów spowodowanych koronawirusem), aby niektóre przedsiębiorstwa, takie jak z branży budowlanej, mogły zostać ponownie otwarte. Przepisy dotyczące dystansu społecznego nadal obowiązują. Ardern powiedziała, że naród otwiera gospodarkę, ale nie życie społeczne ludzi.

(poniżej fotografii dalszy ciąg tekstu)

Premierka Nowej Zelandii Jacinda Ardern. Zdjęcie: Getty Images

Norweska premierka Erna Solberg (socjolożka, politolożka i ekonomistka) wyróżniła się tłumaczeniem dzieciom kwestii wirusa – czymś, co amerykański kanał informacyjny CNN wolałby zobaczyć w wydaniu bohaterów ulicy Sezamkowej niż prezydenta.

Koronawirus na świecie, według liczby ofiar śmiertelnych

Klikając na link: https://www.datawrapper.de/_/SasT6/ – można wyszukiwać dane według kraju (wpisując nazwę kraju w języku angielskim) lub sortować tabelę według kategorii. Duża część ogólnej liczby przypadków została już wyleczona. Kraje europejskie wyróżnione są kolorem żółtym.

(poniżej ilustracji dalszy ciąg tekstu)

Jest to historia dobrze znana, że ​​kobiety-polityczki, gdy już osiągają szczyt, często musiały o niego walczyć ciężej niż mężczyźni. W praktyce oznacza to, że często mają wyższe wykształcenie w porównaniu do rywali-mężczyzn. Ale też otrzymują mniej od nich przestrzeni na pomyłki.

Jeden z internautów zauważył na Twitterze: „Jeśli Amerykanie zastanawiają się, dlaczego ich śmiertelność jest znacznie wyższa niż w Niemczech, to może dlatego, że niemieckia kanclerz jest specjalistką w dziedzinie chemii kwantowej, podczas gdy prezydent USA był prezenterem reality-tv”.

Autor: Bob van Huet, ‘Het Algemeen Dagblad’

Tłumaczenie: Marzenna Donajski / Donajska

Czy kobiety przywódczynie radzą sobie lepiej z kryzysem koronawirusa?

Konkretna liczba kobiet przywódczyń szybko poradziła sobie z opanowaniem kryzysu Covid-19 w swoich krajach. Czy to przypadek czy nie?

Kobiety-przywódczynie radzą sobie lepiej niż mężczyźni podczas kryzysu Covid-19. Spójrzmy na takie kraje, jak Islandia, Norwegia, Niemcy, Nowa Zelandia czy Tajwan.

W różnych mediach pojawiają się historie o krajach, w których wydaje się, że skutecznie powstrzymano rozprzestrzenianie się wirusa. Co jest ich wspólnym mianownikiem? – kraje te prowadzone są przez kobiety. Magazyn biznesowy Forbes pochwalił na przykład politykę testową niemieckiej kanclerz Angeli Merkel i specjalną konferencję prasową, którą premier Norwegii Erna Solberg zorganizowała dla dzieci. Tajwan, w którym premierką jest Tsai Ing-wen jest jedynym krajem azjatyckim, w którym nie ma drugiej fali infekcji.

Premier Nowej Zelandii, Jacinda Ardern (podobnie jak niektórzy afrykańscy przywódcy) zrezygnowała z 20 procent swojej rządowej pensji. Mówi się, że jej przywództwo jest konsekwentne i jasne.

Zupełnie inaczej niż brytyjskiego przywódcy Borisa Johnsona. Kilkakrotnie przeoczył dyskusje rządu na temat kryzysu koronawirusa, jeszcze na początku marca chwalił się ściskaniem dłoni pacjentów zainfekowanych Covid-19,  a następnie został przyjęty do szpitala z powodu infekcji. Albo amerykański prezydent Trump, który zygzakuje przed społeczeństwem pomiędzy koncepcjami: braku niebezpieczeństwa i istnienia niebezpieczeństwa pandemii.

Lepiej zatem, gdy przywódczynią jest kobieta, która ‘z natury’ lepiej słuchałaby tego, co jest zawarte w pewnych artykułach.


„To nonsens” – mówi jednak Janka Stoker, profesorka przywódctwa na Uniwersytecie w Groningen. „Tego rodzaju konkluzje podtrzymują stereotypy: przywódca-mężczyzna jako typ dominujący i silny, a kobieta-przywódczyni jako empatyczna i delikatna”. Według niej, kobiety radzą sobie lepiej w tych krajach, ponieważ prawdopodobnie są lepsze. „Z wyników badań wiemy, że kobiety-liderki odbywają trudniejszą drogę na szczyt niż ich koledzy-mężczyźni. Jeśli zatem, uda im się dotrzeć do najwyższych pozycji, to muszą być naprawdę dobre”.

Kobietom na kierowniczych stanowiskach mniej się wybacza. „Ludzie łączą dobre przywództwo z męskimi cechami, takimi jak zdecydowanie i dominacja” – mówi Stoker – „Z kolei nasze wyobrażenie tego, jak powinna zachowywać się kobieta, jest tego przeciwieństwem: powinna być troskliwa, skromna, nie za często chcąca pojawiać się na pierwszym planie. Zatem, bycie dobrym przywódcą i dobrą kobietą jest prawie niemożliwe”.

Siatka bezpieczeństwa socjalnego

Ważną rolę odgrywa także kultura polityczna kraju. Kraje o silnej siatce zabezpieczenia społecznego, takie jak Skandynawia, mogą być również krajami, w których wyborcy są otwarci na kobietę u steru. Ale premierka nie oznacza automatycznie polityki uwaględniającej i włączającej świadomie daną płeć – jak podkreśla Maja Vitas z Globalnego Partnerstwa na rzecz Zapobiegania Konfliktom Zbrojnym (Global Partnership for the Prevention of Armed Conflict), międzynarodowej sieci promującej pokój. To także stereotyp. „Jest wystarczająco wielu liderów-mężczyzn, którzy prowadzą politykę włączającą”. Przykładem jest kanadyjski premier Justin Trudeau. Podczas, gdy on chory siedzi w domu, w walce z koronawirusem widoczną rolę odgrywają w Kanadzie kobiety. „Polityka integracyjna jest szczególnie ważna, w przypadku poważnych wyzwań. Z rozmów pokojowych wiemy, że kobiety poruszają w nich podstawowe kwestie dotyczące codziennego życia: czy jest wystarczająca ilość jedzenia, schronienia, czy poziom ochrony dzieci i osób starszych jest wystarczający? ” – mówi Maja Vitas.


Jeśli chodzi o opiekę, kobiety mają największe doświadczenie, ale także najmniejszą władzę. „Kobiety zapewniają globalną opiekę zdrowotną, mężczyźni zaś decydują o niej” – jak podsumował sytuację raport WHO. Kobiety stanowią 70 procent pracowników opieki zdrowotnej na całym świecie, ale zajmują jedynie 25 procent kierowniczych stanowisk w sektorze.

W odpowiedzi na pandemię prezydent USA Trump zebrał grupę zadaniową, która początkowo składała się tylko z mężczyzn – później dołączono dwie kobiety. W Niderlandii z kolei, Zespół ds. Zarządzania Epidemią (Outbreak Management Team), który doradza gabinetowi w zwalczaniu wirusa, zmienia swój skład. I co najmniej cztery kobiety-lekarki i profesorki stanowią jego część. Ale na rządowych konferencjach prasowych zawsze mówią mężczyźni. W Wielkiej Brytanii, Caroline Nokes, konserwatywna członkini parlamentu, zastanawiała się, czy nie jest przypadkiem problemem to, że prawie wszystkie rządowe konferencje prasowe są prowadzone przez mężczyzn. W każdym razie, nie obala to stereotypowego wizerunku lidera jako mężczyzny, mówi prof. Janka Stoker. Inaczej dzieje się w Namibii, gdzie 23-letnia wiceminister Emma Theofelus prowadzi briefingi prasowe.

Zjawisko luksusowe

„Gdzieś głęboko w nas utrzymuje się przekonanie, że dobry przywódca jest męski – a więc jest to mężczyzna – szczególnie w czasach kryzysu” – mówi prof. Stoker. Oczekiwano, że po kryzysie finansowym w 2008 r. sytuacja ulegnie zmianie. Badania prof. Stoker wykazały coś przeciwnego: stereotypowy, idealny przywódca miał jeszcze mniej kobiecych cech niż wcześniej. „Jeśli jednak widzimy wystarczająco dużo przykładów kobiet na kierowniczych stanowiskach, badania dowodzą, że tracimy to uprzedzenie. Ponieważ, gdy ludzie muszą oceniać swoich menedżerów, to wiedzą bardzo dobrze, kim są ci dobrzy liderzy: to ludzie, którzy są zdecydowani i potrafią dobrze słuchać ”.


Po kryzysie finansowym różnorodność była postrzegana jako luksus, ‘ponieważ to był kryzys’. „Reprezentacja kobiet, mniejszości etnicznych lub seksualnych nagle zaczęła być postrzegana jako mniej ważna, gdy tymczasem powinna stawać się raczej ważniejsza. Media, politycy, i my naukowcy – jako społeczeństwo musimy być na to wyczuleni ”.

Autorzy: Maartje Somers, Maral Noshad Sharifi, niderlandzki dziennik NRC

Tłumaczenie: Marzenna Donajski / Donajska

Ilustracja: Nanne Meulendijks

Gen. Prof. “Zo” Zawacka – jedyna cichociemna

Gen. Prof. Elżbieta “Zelma”, „Sulica”, “Zo” Zawacka – Co za kobieta! Swoimi dokonaniami mogłaby obdarzyć życiorysy kilku osób. Jedyna kobieta w szeregach cichociemnych. Bojowniczka walk o Lwów w 1939, kurierka i emisariuszka Grota-Roweckiego do polskiego rządu, uczestniczka Powstania Warszawskiego. Po wojnie, współzałożycielka Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Mianowana Generałem Brygady, jako druga w historii Polskiej Armi kobietą-generał. Dama Orderu Orła Białego.

Tak o niej napisał Jan Nowak-Jeziorański w książce „Kurier z Warszawy”:

„Nawet w konspiracji, gdzie panuje anonimowość, „Zo” stała się postacią legendarną. (…) straciła rodzinę. Uchodziła za człowieka ostrego i wymagającego od innych, ale najbardziej od samej siebie. Jej oddanie służbie graniczyło z fanatyzmem. (…) Średniego wzrostu, blondynka o niebieskich oczach miała w sobie coś męskiego. Była surowa, poważna, trochę szorstka i bardzo rzeczowa. W czasie rozmowy ani razu nie uśmiechnęła się, nie padło ani jedno słowo natury bardziej osobistej, nic co nie wiązało się ze służbowym tematem. „Zo” nie miała na to czasu. Dopiero na pożegnanie poczułem ciepły, mocny uścisk dłoni i usłyszałem lekkie westchnienie: Daj Boże, żebyście dotarli.”

Urodziła się w marcu 1909. We wrześniu 1939 walczyła w obronie Lwowa, po czym dołączyła do szeregów Służby Zwycięstwu Polski (organizacji poprzedzającej Związek Walki Zbrojnej i późniejszą Armię Krajową).

Działając pod pseudonimem Zelma współorganizowała struktury SZP-ZWZ na Górnym Śląsku. Po przeniesieniu do Warszawy została kurierką. Przewoziła pocztę między Warszawą a Berlinem, która nastęnie przesyłana była przez Szwecję do Londynu.

Wielokrotnie przekraczała granicę. Po setnym razie, jak powiedziała, przestała liczyć.

W 1943 przejechała przez Europę do Londynu jako emisariuszka gen. S. Grota-Roweckiego do polskiego rządu. Kilka miesięcy później została zrzucona ze spadochronem z powrotem do Polski i tam przyłączyła się (jako jedyna kobieta) do Cichociemnych.

Brała udział w Powstaniu Warszawskim.

Po wojnie pracowała jako nauczycielka i kontynuowała karierę naukową. Zgromadziła wiele materiałów o Armii Krajowej i została współzałożycielką Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.

Otrzymała wiele odznaczeń wojskowych i została mianowana Generałem Brygady – drugą w historii Polskiej Armii kobietą-generałem. „Zo” zmarła w roku 2009 w wieku stu lat.

Hanna Harmata, Marzenna Donajski / Donajska