Przecież jest mniej kobiet zakwalifikowanych do wyboru niż mężczyzn, prawda?

Zgadza się, i to jest jeden z powodów, dla których powstała w Holandii inicjatywa „Stem op een Vrouw” (Głosuj na Kobietę), która stała się inspiracją dla podobnej akcji w Polsce. Listy kandydatów są opracowywane samodzielnie przez partie polityczne i nie ma zasad dotyczących udziału płci: K/M. Niestety, często prowadzi to do tego, że czasami aż 70% a nawet i 100% kandydatów na listach to mężczyźni, lub też, że mężczyźni otrzymują pierwsze miejsca na listach. I to się nie zmieni, chyba że partie polityczne otrzymają wyraźny sygnał od wyborców i od swoich członkiń/członków, że nadszedł czas na większą liczbę kobiet na listach.

Dobrą wiadomością jest to, że pomimo faktu, iż na listach wyborczych jest mniej kobiet niż mężczyzn, jest to więcej niż wystarczająca liczba kwalifikujących się kobiet do osiągnięcia równowagi reprezentacji. Pod warunkiem, że zagłosujemy mądrze! Jeśli więcej kobiet będzie aktywnie partycypowało w polityce, będą one pełnić rolę wzorców do naśladowania dla innych kobiet, aby i one aktywnie zaangażowały się w politykę. W ten sposób, dzięki naszym głosom, problem zostanie rozwiązany.

(źródło: Stem op een Vrouw)

Czy mężczyzna może również reprezentować interesy kobiet?

Mężczyzna może również do pewnego stopnia reprezentować kobiety. Jednak mężczyźni i kobiety często mają różne doświadczenia. Dzięki empatii można w znacznym stopniu zgłębić temat, ale trudno całkowicie zamienić się tożsamościami i całkowicie wniknąć w potrzeby innych. Dlatego tak ważna jest reprezentacja. Ponadto, w obecnym społeczeństwie, mężczyźni mają więcej władzy – jako grupa oczywiście, nie tylko jako jednostki. Nie mieliśmy, na przykład, jeszcze na czele państwa prezydenta-kobiety, burmistrzynie są w mniejszości; szczyt społeczności biznesowej, ok. 90% – to mężczyźni; zaś kobiety systematycznie są niżej wynagradzane za pracę. Istnieje wiele przykładów nierównego traktowania.

W zasadzie każdy może stawić czoła tej nierówności. Jeśli chodzi o praktykę polityczną, to istotne jest, aby dostrzegać wagę równości reprezentacji mężczyzn i kobiet. Po pierwsze dlatego, że ponieważ mężczyźni i kobiety różnią się doświadczeniami, realizują też częściowo różną politykę. Po drugie dlatego, że widoczność kobiet na wysokich, szanowanych stanowiskach sprzyja emancypacji kobiet – pełnią one rolę wzorów do naśladowania dla innych kobiet i dziewcząt, z ambicjami politycznymi i bez nich.

Zrównoważonej reprezentacji nie uzyskuje się jednak automatycznie i samoistnie. Ważne jest, aby same kobiety stały się bardziej aktywne w polityce. I te kobiety, które się tego podejmują, nagradzamy naszymi głosami!

(źródło: Stem op een Vrouw)

Dlaczego powinno być więcej kobiet w polityce?

Obecnie kobiety nie są reprezentowane w polityce w stopniu jednakowym jak mężczyźni. W Parlamencie Europejskim – 36% mandatów należy do kobiet. W polskim Sejmie – 27% (125 miejsc wśród 460), w polskim Senacie 13% (13 miejsc pośród 100).

Większa różnorodność w składzie polityków wpływa na jakość demokracji. Badania wskazują, że jeśli reprezentacja ludności właściwie odzwierciedla populację, program polityczny lepiej reprezentuje konkretne problemy w społeczeństwie. Prowadzi to do większej legitymizacji i reprezentatywności, większego zasięgu decyzji rady miejskiej i dodatkowej wiedzy specjalistycznej w sektorach takich jak np. opieka zdrowotna.

Ponadto widoczność kobiet w polityce sprzyja emancypacji kobiet. Pełnią rolę wzorów do naśladowania dla innych kobiet i dziewcząt, z ambicjami politycznymi lub bez nich.

Zrównoważona reprezentacja* nie bierze się jednak sama z siebie. Dlatego ważne jest, aby same kobiety stały się bardziej aktywne w polityce. Nie tylko więc zagłosuj na kobietę, ale także zostań członkinią jednej lub kilku partii politycznych, porozmawiaj z radą miejską o ważnym dla ciebie temacie, lub zgłoś swoją kandydaturę do komisji.

*/ Reprezentacja – jest oczywiście ważna nie tylko dla „kobiet” jako jednolitej grupy. Istnieje wiele grup, również w grupie kobiet, które są niedość reprezentowane, lub w ogóle nie są reprezentowane. Różnorodność w tej grupie jest zatem również ważna.

(źródło: Stem op een Vrouw)

Czy głosowanie na kobiety naprawdę prowadzi do większej liczby kobiet w polityce?

Tak! Ale trzeba głosować mądrze. Wiele osób głosuje „najprościej”, na pierwszą osobę na liście (na tzw. lidera/liderkę partii). Jeśli głosuje się na kogoś, kto nie znajduje się na szczycie listy, nazywamy to głosowaniem preferencyjnym. Jeśli oddasz preferencyjny głos dla kobiety, którą wolisz, a która jest niższa na liście, może to mieć duży wpływ.

Nie głosuj więc automatycznie na najwyżej sklasyfikowaną kobietę, ale na kobietę z miejscem niższym na liście. Te kandydatki często potrzebują preferowanego głosu. Rozprowadzając nasze głosy, zapewniamy bardziej zróżnicowane listy i więcej kobiet w parlamencie. A przede wszystkim: znajdź oczywiście kobietę, która ci odpowiada!

Sondaże przedwyborcze mogą być pomocą w niektórych wyborach. Załóżmy, że partia zgodnie z prognozami otrzymuje X miejsc w parlamencie. Zagłosuj więc na kobietę z miejscem na liście numer X lub niższym.
Dzięki tej taktyce wyborcy zagłosowali w 2017 r. w Holandii na trzy dodatkowe kobiety do niższej izby w parlamencie i na dziesiątki kobiet do rad miejskich w 2018 r.

(źródło: Stem op een Vrouw)

Czy nie chodzi o kwalifikacje, a nie o płeć?

Kwalifikacje, jakość – są absolutnie ważne! Poszukaj zatem kobiety, która pasuje do twoich indywidualnych wymagań. Jednakże oprócz kwalifikacji i jakości, ważne są i inne cechy dobrej reprezentacji ludzi. Na przykład twoja tożsamość, to że jesteś kobietą, częściowo tworzy twoje doświadczenia i perspektywę w sprawach społecznych. Aby właściwie przedstawić te doświadczenia, ważne jest, aby tego typu perspektywa i taki głos były obecne i widoczne w polityce.

Ponadto, polityka powinna być odbiciem całego społeczeństwa i mieć wzorcową funkcję. Widoczność kobiet na wysokich, szanowanych stanowiskach przyczynia się do emancypacji kobiet i dziewcząt. Nigdy nie mieliśmy na przykład prezydenta-kobiety, a prawie wszyscy przywódcy to mężczyźni. Widać to choćby w świecie biznesu.

Krótko mówiąc: zarówno dlatego, że polityka musi oferować miejsce dla wszystkich perspektyw, jak i ze względu na jej wzorcową rolę, ważne jest, abyśmy głosowały/głosowali mądrze dla kobiet.

(źródło i inspiracja: Stem op een Vrouw)

Czy głosowanie na kandydatki-kobiety to „dawanie forów” jednej z płci?

Właśnie tak. Można tak powiedzieć. Po długich wiekach, kiedy to fory mieli kandydaci-mężczyźni, najwyższy czas na demokratyczne i sprawiedliwe danie forów kandydatkom-kobietom. Demokracja wiele na tym zyska. Zyska na tym również jakość naszego życia. Ponieważ jak dotąd nie wykorzystujemy olbrzymiego potencjału myślowego części ludzkości. Ten potencjał po prostu marnuje się.

Zaledwie (aż?) 100 lat temu kobiety wywalczyły sobie prawa wyborcze. I dzięki swoim kwalifikacjom i wytrwałej pracy, pojedyncze kandydatki udowodniły, że potrafią być nawet bardzo dobrymi premierkami. Tymczasem obraz reprezentacji płci w rządzie, parlamencie, samorządach lub innych, wysokich stanowiskach pracy – nadal daleki jest od zrównoważenia. I równie daleka w polityce jest szansa skutecznego zadbania o prawa, potrzeby i interesy wszystkich grup społecznych.

Dlatego właśnie czas na, co najmniej równe, pozycjonowanie kandydatur kobiecych. I okazanie im co najmniej równego zaufania jak kandydatom-mężczyznom. Ponieważ, niezależnie od kwalifikacji, nadal „nawykowo”, od dziesięcio- i stuleci, przyznaje się odpowiedzialne stanowiska głównie mężczyznom.

(Marzenna Furmaniuk-Donajska / Donajski)

Wskazówka, jak głosować

Jeśli zagłosujesz preferencyjnie – tj. na kandydatkę która ci odpowiada, ale ma niższą pozycję na liście – dasz szansę większej liczbie kobiet wejść do parlamentu. Kandydatki z dalszymi numerami potrzebują często dodatkowego wsparcia i więcej głosów.

Kandydatki z wyższymi numerami i tak prawdopodobnie otrzymają miejsce w parlamencie, dzięki wyborcom głosującym „automatycznie” na najwyższe miejsca; dzięki promocji ugrupowania które reprezentują i udziałowi w większych imprezach politycznych.

(źródło: Stem op een Vrouw)

Leaving Neverland i wychowanie seksualne

Budowanie sztucznej gorączki wobec tematu nauk wychowania seksualnego dla dzieci jest wyborczym absurdem. Zwłaszcza nazywanie tego seksualizacją dzieci.

Jeśli nikt nie ostrzeże 5-7 letnich dzieci, zawsze znaleźć się może ktoś kto je zseksualizuje, bez a nawet za nieświadomą wolą rodziców i samych dzieci.

Kilka dni temu obejrzeliśmy w Holandii „Leaving Neverland”. Po obejrzeniu tego dokumentu (4,5-godzinnego) świat już nie jest taki sam. Mimo sympatii dla talentów i dla ciężkiej pracy artystycznej Michaela Jacksona, mimo współczucia dla jego osobistych problemów z własną seksualnością, ogarnia przerażenie.

Jak człowiek będący autorytetem wyższym niż własni rodzice, potrafił manipulować małymi dziećmi, zdobywać ich zaufanie, miłość, oddanie, lojalność… Emocjonalny geniusz, artysta…

Marzenna Donajska / Donajski